Start
O nas...
R. L. Winston
Scott
Renzetti
Ross Reels
Ross Worldwide
Smith Action Optics
Dr Slick
Art of Angling Journal
Fly Tyer Magazine
Flies as Art
Loon Outdoors
William Joseph
Airflo - nowość
Highland Mills Rods
Katalogi
Czytelnia
Skrzydlaty splendor
Łap zająca
Sympatyczne pijawki
P. H. Mayfly
Zaproszenie do Galerii

Kto nie ma miedzi...
Ross Reels wprowadził nowy, niespotykany kolor do kolekcji swoich kołowrotków. Pierwsze egzemplarze pojawiły się w Polsce na Gwiazdkę 2006 roku.

Z tego, co wiemy, u pierwszych nabywców "miedziane" Rossy wzbudziły zachwyt...
Kto nie ma miedzi,
ten w domu siedzi!





Boron na wyspach

Firma Winston znana jest ze swego promocyjnego konserwatyzmu i w przeciwieństwie do wielkich wytwórni (de facto taśmowych fabryk) nie stosuje agresywnej polityki reklamowej i ekspansywnej. Winston to Winston, ze swoją wierną i stale rosnącą klientelą.

Podobnie oszczędni w pochwałach są Anglicy. A jednak w konserwatywnych pismach brytyjskich można znaleźć wręcz entuzjastyczne recenzje Winstona B2x 906.

Warto to zobaczyć!

ROSS WORLDWIDE ESSENCE
ESSENCE: KIJE, KOŁOWROTKI ZE SZNURAMI, DVD, CAŁE ZESTAWY!!!

Wędzisko, kołowrotek, sznur, DVD, przypon, tuba, pokrowiec za 199$? A wersja podstawowa: kija, kołowrotek sznur, przypon już za $149 w najtańszej wersji!!!

więcej...
Poczytaj, obejrzyj, pomyśl...
WINSTON 2009

AIRFLO 2010

Łap zająca Drukuj E-mail

Od MGA: Oryginalny tytuł "A GOOD HARE DAY" trudno przetłumaczyć, jest bowiem idiomatyczną grą słów... Gdy ktoś ma paskudny dzień, mówi się w Stanach, że ma "bad hair day", a gdy wszystko idzie jak po maśle, mówi się o "good hair day" Autorzy artykułu zamienili słowo "hair" (włosy) na "hare" (zając), bawiąc się homonimami.
Spośród kilku propozycji tytułu, jak na przykład "Dzień zająca", czy "Czas zająca" zdecydowaliśmy się - w końcu na coś trzeba było się zdecydować - na "Łap zająca", bo tego tekst dotyczy, a wydaje nam się, że taki dwuznaczny tytuł jest zgodny z duchem zabawy zaproponowanej przez autorów.

Artykuł, zdjęcia i muchy: Ted Lesson & Jim Schollmeyer

Prawa autorskie do polskich tłumaczeń oraz publikacji tekstów i fotografii z magazynu "Fly Tyer" są własnością firmy MG Angling International.

Zajączki dają więcej niż tylko sierść na dubbing. Warto użyć sierści z łap na bardzo dobrze pływające suche muchy.

W tradycji sięgającej wstecz do czasów baraniej wełny, twórcy much wykazywali zadziwiającą (czasami wręcz niesmaczną) zdolność odkrywania materiałów do wiązania much w nieprawdopodobnych miejscach - w zajęczym uchu, w kroczu lisa czy na kuprze kaczki. Prawdopodobnie na próżno by pytać, jakaż to pożałowania godna desperacja, tudzież osobliwa perwersja była motorem ich działania.

Motywy były rozmaite, tak samo jak i rezultaty. Niektóre materiały, jak na przykład dubbing z zajęczego ucha się przyjęły, natomiast inne, takie jak tup's wool1) stały się historyczną ciekawostką.

Jeszcze inne materiały - jak na przykład zabarwione od moczu futro z krocza lisa - pozostają wciąż w marginalnym regionalnym użyciu. Jeszcze inne żyją w "pod ziemią", trwając przez dekady w jednym wzorze, by nagle, w niewytłumaczalny sposób znaleźć się na powierzchni i w końcu ukazać światu wszystkie drzemiące w nich możliwości.

Takim przypadkiem jest zimowa sierść z łapy skokowej zająca. Przez lata ten materiał utożsamiany był prawie wyłącznie z wzorem The Usual, Frana Bettersa - wykonanej z zajęczej sierści wersji innej jego muchy, Haystack. Szersze eksperymentowanie z tym materiałem było ograniczone z kilku względów: silne lokalne utożsamianie The Usual z rójkami Hendricksona2) i wodami północnej części stanu Nowy Jork oraz - co ważniejsze dla przeciętnego krętacza - z trudnością zdobycia tego materiału. Przez jakiś czas można było go pozyskać tylko jeśli uprawiało się łowiectwo lub miało znajomego wśród myśliwych.

Materiały do wiązania much i ich wykorzystanie wciąż się zmieniają. Kilka lat temu, gdy poszukiwaliśmy wzorów typu emerger do naszej nowej książki (mowa tu o znakomitej książce "Tying Emergers" - przyp. MGA.) pojawił się nieoczekiwany trend: sporo wzorów zaprojektowanych z użyciem zimowej sierści łap zająca. Nie była to liczba zbyt wielka, lecz na tyle duża, by jej nie ignorować, a zaskakująca - ponieważ w naszej znajomości rzeczy żaden twórca, katalog much, książka lub artykuł w magazynie wędkarskim nie był czynnikiem wywołującym powtórne powszechniejsze zainteresowanie się tym materiałem. Wzory z jego wykorzystaniem nadeszły niezależnie i to od wielu twórców mieszkających w różnych częściach Ameryki Północnej - jakby spontanicznie i niezależnie wyłaniająca się nowa generacja.

Przypisek MGA 1): Staroangielkie słowo "tup" oznacza po prostu "dubbing" ale termin tup's wool nie oznacza dubbingu ze zwykłej wełny (wool-wełna) lecz z miękkiego, meszkowatego owłosienia jąder barana. Nie sprawdzaliśmy, ale tyle historyczne przekazy.
Tup's wool wykorzystywano w popularnej na Wyspach muszce, Tup's Indispenseble, którą dziś wykonuje się z substytutów - choć słowo "Indispensable" oznacza "niezastąpiona/e/y".
Innym oryginalnym i zapomnianym materiałem użytym w tej samej muszce jest rzadko spotykana w recepturach cytrynowa sierść spaniela.
Pomysłodawcą tej muchy był na przełomie XIX i XX wieku Anglik, R.S. Austin.
Austin, profesjonalny "tyjer", a po jego śmierci córka kontynuująca produkcję ojca, długo utrzymywali w tajemnicy używane materiały. Warto też wspomnieć, że nazwę tej muszce miał później nadać sam G. E. M. Skues.

Przypisek MGA 2): Hendrickson to popularna nazwa owada występującego na wschodzie Stanów, Ephemerella subvaria. Wylot Hendricksona to pierwsza gorączka połowów na sucha muchę (kwiecień) i nieoficjalny początek pełni sezonu połowu na suchą. My już w grudniu żartujemy, by zająć miejscówkę, bo Hendrickson lada moment! Hendrickson ma wielkie, także historyczne, znaczenie o czym na pewno jeszcze napiszemy.

ŁAPKI ZAJĄCA
Zaintrygowani zimową sierścią z łapek zająca zaczęliśmy eksperymentowanie z tym materiałem. Najpierw odtworzyliśmy widziane wcześniej emergery, następnie wykonaliśmy starsze wzory przynęt z tej sierści, a w końcu spojrzeliśmy na nią pod kątem wykorzystania w przyszłości. W czasie tego procesu odkryliśmy to, co wielu twórców (łącznie z Franem Bettersem) już wie: zimowa sierść ze skoków zająca jest wspaniałym materiałem.

Sierść ta jest odporna na wchłanianie wody daleko bardziej niż większość sierści i włosia oraz ma dobrą pływalność. Materiał ten jest wszechstronny i trwały, półprzezroczysty, dobrze zachowuje się podczas wiązania, a lekko pofałdowana sierść najlepszego gatunku kreuje dużą objętość na haczyku. Chociaż sierść z łapek wiąże się podobnie do innych sierści, to w zastosowaniu, w pływalności i w wielu innych aspektach przypomina nam cul de canard (CDC). Podobnie do CDC sierść z łapki lekko opada na wodę i nie wymaga środków poprawiających pływalność (chociaż można ich używać). Jest więc idealna do wykonywania emergerów z ich tułowiami zanurzonymi tuż pod powierzchnia wody, a także do wykorzystania w muchach w połączeniu z CDC.

Muchu ze snowshoe hare

Zmoczona mucha wymaga tylko kilku pustych wymachów przed powtórnym położeniem na wodzie. Dobra pływalność czyni zimową sierść z łap zająca oczywistym materiałem na skrzydełka w bezjeżynkowych suchych muchach, których tułów leży bezpośrednio na powierzchni wody, chociaż równie dobrze sierść tą można stosować w muchach jeżynkowych. Podobnie jak CDC, łapy zająca dają doskonały dubbing i są dziś powszechnie dostępne w sprzedaży.3)

Dostępny dla muszkarzy materiał ma pewne ograniczenia. Wybór kolorów nie jest bogaty, chociaż na szczęście łapki dostępne są w najczęściej używanych odcieniach: kremowym, beżowym, oraz farbowanym dun.

Sierść nie jest zbyt długa i w zależności od zastosowania nadaje się do much 12 i mniejszych. Na skoku można znaleźć co prawda dłuższą sierść, ale nie będzie jej zbyt wiele. Zajęcza stopa jest niezbyt wygodna i poręczna w użyciu, jednak samo wiązanie much ułatwia dobre poznanie tego materiału i prowadzi do coraz lepszych wyników końcowych.

Przypisek MGA 3): Z powodu tego akapitu i zdania o powszechnej dostępności tego materiału, wstrzymaliśmy na kilka tygodni publikację na naszej stronie. Polskiemu Czytelnikowi należy się kilka wyjaśnień...
W tekście pozornie jest mowa o zającu snowshoe hare (Lepus americanus) żyjącym na północy Stanów i w Kanadzie. Snow shoe oznacza w języku angielskim "rakiety śnieżne", więc możemy mówić w uproszczeniu o zającu śnieżnym, którego łapy (skoki) przystosowane są do zimowych warunków amerykańskiej północy. Właśnie tę charakterystykę zbitej, pofałdowanej, sprężystej, wodoodpornej sierści wykorzystują muszkarze. Problem polega na tym, że łapy zwierzaka "snowshoe hare" (Lepus americanus) są kompletnie niedostępne i na rynku amerykańskim znajduje się prawie identyczny materiał z łap dzikiego, zimowego królika - cottontail.
Autorzy tekstu początkowo używają słowa o "hare", ale używają tez przemiennie terminów "rabbit" i "bunny" (królik, króliczek). Autorzy - podobnie jak większość Amerykanów - nie są zbyt wielkimi purystami językowymi i słów "królik" oraz "zając" używają wymiennie. My zdecydowaliśmy się używać jednego słowa "zając", aby nie narazić się na bałagan znaczeniowy.
Snowshoe hare (Lepus amaricanus) w ogóle nie jest dostępny muszkarzom, bowiem na wielu obszarach Stanów i Kanady jest to gatunek chroniony. Mówienie o tymże ma tutaj raczej charakter historyczny i zwyczajowy. W praktyce materiał o jakim mowa nazywany jest snowshoe hare feet, ale tak naprawdę używa się łap zimowych królików z gatunku cottontail. Sierść tych dzikich, zimowych królików niczym nie różni się od sierści "prawdziwego" zająca snowshoe i właśnie tą zimową sierść łapy królika mają na myśli autorzy artykułu. Z zająca została tylko zwyczajowa nazwa.
W sumie to trochę tak jak z pierzem marabou, które jest wszak pierzem indyka, a nie rzadkiego i chronionego marabuta.

SIERŚĆ NA ŁAPIE
Z sierścią zająca jest trochę podobnie jak z kapkami koguta: nie cały materiał jest taki sam i ma te same przeznaczenia. Sierść różni się znacząco, w zależności od jej pochodzenia, od palców do pięty i jej fizyczne właściwości określają jej muszkarskie zastosowanie. Ponadto nie wszystkie zajęcze stopy są jednakowe. Tak jak we wszystkich naturalnych materiałach, różnice pomiędzy łapkami różnych zwierzaków mogą być znaczące, być może jest to zależne od geograficznego regionu pochodzenia, wieku zająca lub okresu polowania. Przetestowaliśmy i użyliśmy masę łapek, więc poniższa charakterystyka wydaje się być prawidłowa, choć wyjątki zdarzają się dość często.

Palce: Sierść w rejonie palców zajmuje od 1/5 do 1/3 całkowitej długości łapy. Sierść z palców jest najdłuższa, ale najmniej przydatna. Sierść ta ma tendencję do bycia twardą, szorstką, niezbyt podatną na ściskanie, ma różną długość i zmienną strukturę. Na niektórych łapkach dłuższa sierść jest gruba, gładka i prosta, co może czynić je doskonałym materiałem na ogonki suchych much. Zwykle jednak sierść ta jest wyjątkowo pokrzywiona, z połamanymi końcami i nie znajdujemy dla niej sensownego zastosowania. Krótsza sierść w tym obszarze jest cieńsza, skręcona jak korkociąg i może być użyta na skrzydełka much, ale jej długość jest przypadkowa, a wyrównanie końców wymaga użycia żmudnej metody manualnego układania wiązek sierści. Tylko wyjątkowo znajdziemy na palcach większą ilość materiału nadającego się do użytku.

Łuk stopy: Sierść z środkowej części łuku pokrywa od 1/5 do 1/3 długości stopy i stanowi rodzaj przejścia od szorstkiej sierści na palcach, do cienkiego, doskonałego materiału na pięcie. Najdłuższa sierść na łuku przypomina z wyglądu długą, gładką sierść palców, choć jest mniej szorstka. Na niektórych łapkach jest ona na tyle prosta, że może być użyta jako materiał na ogonki mniejszych suchych much, jednak zazwyczaj jest pokrzywiona, z połamanymi końcami, a przez to niezbyt przydatna.

Drugi typ sierści z łuku z wyglądu prawie dokładnie przypomina miękkie, pofalowane włosie z pięty, jednakże z dwiema różnicami: struktura od cienkiej do średniej grubości jest mniej jednolita a sierść zwykle jest dłuższa - to najlepszy materiał z łapki do wiązania większych much i zwykle do tego celu go przeznaczamy.

Trzeci typ sierści jest krótki i delikatny - można by go nazwać "podbiciem futra" z wyjątkiem tego, że w odróżnieniu do podbicia futra innych zwierząt (np. skórki królika) nie wyrasta tak gęsto i jednolicie. "Podbicie" rozmieszczone jest dość przypadkowo i rzadziej, ale jest dobrym materiałem na dubbing.

Pięta: Jest to pierwszorzędny materiał i może pokrywać dwie do trzech piątych długości łapy.
Dość gęsto rosnąca sierść ma strukturę delikatną i pofalowaną. Wiązka tej sierści zawiera niewiele - a czasami wcale - krótkiej sierści typu podbicie. Chociaż znajduje się tam warstwa gładkiej sierści ochronnej, to jest ona równomiernie rozsiana i niewiele dłuższa niż inna sierść. W konsekwencji wiązka sierści z pięty nie wymaga wielkiego przygotowania, aby wyrównać jej długość.

Sierść ta ma wyraźnie wyczuwalną sprężystość - kiedy ściśniemy wiązkę u jej podstawy, nawet skromna ilość materiału rozpręża się jak wachlarz, zwiększając jej objętość. Jeśli uniknie się użycia zbyt wielkiej ilości materiału, pracuje się z nim łatwo i nie powoduje on toporności muchy.

Sierść, która biegnie środkiem wzdłuż pięty, jest najlepsza z najlepszych - po prostu dlatego, że jest dłuższa i stąd bardziej uniwersalna. Sierść staje się krótsza na skrajach łapki i jakkolwiek nic nie traci na jakości, to niewielka długość utrudnia jej zastosowanie.

Nawiasem mówiąc, nigdy nie widzieliśmy wzoru muchy, w której użyto by sierści z wierzchu łapy, tymczasem to materiał, który najbardziej przypomina sierść z maski zająca - sztywne, stosunkowo krótkie szczecinki z warstwą miękkiego podbicia. Niewiele jest tego materiału lecz jeśli ktoś znajdzie dla niego zastosowanie, to z pewnością chcielibyśmy o tym wiedzieć; mamy skrzynie łap z wygolonymi spodami.

Z ŁAPY NA HACZYK
Zimowa sierść z zajęczej stopy jest jednym z tych materiałów, które podobnie jak ogon cielaka, często zyskują lepszy wygląd po wymyciu. Używamy zwykłego płynu do zmywania naczyń, następnie traktujemy materiał odżywką do włosów i dobrze płuczemy. Trzeba wycisnąć, strząsnąć nadmiar wody i wysuszyć.

Podobnie jak pióra marabuta, sierść zająca jest łatwiejsza do wiązania, gdy jest wilgotna (ale nie ociekająca wodą), zatem przy dłuższych sesjach przy imadle warto mieć na stole rozpylacz z wodą. Woda lekko łączy sierść, ułatwia cięcie, uchwyt i przygotowanie małych pęczków. Długa sierść ochronna ma tendencję do zbijania się w pęczki i łatwiej ją wtedy usunąć, co zmniejsza tendencje do odstawania na boki i rozczapierzania włosia podczas pracy.

W zależności do użytej części łapki oraz rozmiaru wiązanej muchy, materiał może jednak wymagać pewnego przygotowania w celu w miarę równego ułożenia końcówek w pęczku. Kluczową kwestią jest minimalizacja przekładania pęczka po odcięciu. Po odcięciu sierści, osoby praworęczne otrzymują wiązkę sierści trzymaną w palcach lewej ręki za końce. Jeżeli wiązka mocowana jest z końcówkami skierowanymi w stronę łuku kolankowego haczyka można przystąpić do wyrównywania końcówek; jeśli końcówki mają być skierowane w stronę oczka haczyka, trzeba odwrócić cały pęczek w odpowiednia stronę i dopiero potem wyrównać końcówki.

Przygotowując sierść, należy przyszczypnąć ją mocno u podstawy. Potem oddziela się włosie odstające z boków wiązki (próby ponownego ich dołączenia do wiązki z reguły niczego nie poprawiają i powodują więcej problemów), a następnie wyciąga się nadmiernie długie lub krzywe szczecinki ochronne i uzyskuje się pęczek zbliżonej długością sierści. Trzeba teraz ścisnąć pęczek sierści od strony końcówek, mniej więcej w połowie długości i delikatnie wyciągnąć sierść, która jest zbyt krótka.

Od tego, ile trudu wkłada się w wyrównywanie końcówek, zależy w dużej mierze od wielkości wiązanych much. Jeśli wykonuje się chruścika w rozmiarze 12, to usunięcie jedynie najdłuższej i najkrótszej sierści wystarczy, by mucha wyglądała dobrze. W przypadku muchy Comparadun, rozmiar 18, ten rodzaj wyrównania może spowodować powstanie niestarannych, nierównych skrzydełek. Ponieważ skrzydełka są tu tak krótkie, niewielka różnica w długości sierści będzie wyraźnie widoczna - potrzebne więc będzie znacznie staranniejsze wyrównywanie końcówek.

Precyzja wyrównania zależy też od tego, czy wiążący muchy jest superpedantyczny czy też bardziej praktyczny i szybki. W pracy z sierścią z łapek zająca trzeba zaakceptować fakt, że z natury jest to cokolwiek niesforny materiał i zachowuje się czasem zupełnie po swojemu. Skręcona i spiralna sierść przyczynia się do lepszej pracy na wodzie, ale trudno ją udobruchać. Muchy z zajęczej łapki rzadko są tak staranne i schludne, jak muchy z innych materiałów.

Wynajdowanie nowych wzorów i znajdowanie nowego zastosowania materiału jest zawsze interesujące. Dobrą drogą do zapoznania się z łapkami zająca może być modernizacja starych wzorów much i zastąpienie innych materiałów sierścią łapy zająca. Takie podejście pozwoli porównać sierść z zajęczej łapki (zarówno łatwość pracy jak i efekt praktyczny na wodzie) z innymi używanymi materiałami.

Dokonaliśmy takiej zamiany materiałów na kilku prezentowanych tu popularnych wzorach much. Osiągnęliśmy sukcesy w przypadku nowych much jak i ich pierwowzorów - zimowa sierść zająca wydaje się materiałem mającym niewielką przewagę nad innymi.

Rady dla kupujących i wiążących
Niniejsze wskazówki pomogą ci wybrać najlepszą zimową sierść z łapek zająca do wiązania suchych much

  • Zawsze spróbuj sprawdzić sierść przed kupieniem. Zrób to dwa razy dla łapek farbowanych. Nabyliśmy, nie obejrzawszy, łapki farbowane na kolor dun, którego włosie miało kolor od czarnego do jasnego odcienia lawendy. Upewnij się czy farba wniknęła w głąb włosia od końców do skóry.
  • Wybieraj łapki które mają krótki obszar palców. Ta część ma ograniczone zastosowanie.
  • Uważnie sprawdzaj obszar pięty. Szukaj łapek mających najdłuższą sierść z dużym zagęszczeniem długiej. Naciśnij palcem piętę: sprężysta i amortyzująca wskazuje na pożądaną gęstość. Dobra pięta wygląda czasami podobnie do skórki barana z równej długości wełną. Większe łapki mają tendencję posiadania większej ilości użytkowego włosia aniżeli mniejsze.
  • Oddzielanie i odcinanie niewielkich pęczków materiału może być niewdzięczną czynnością, głównie ze względu na kształt łapki. Brak obszarów płaskich, wgłębienia, krzywizny. Kości powodują że łapka jest całkowicie sztywna. Ponadto sierść bywa krótka i gęsta.
  • Minimalizuj kłopoty w czasie pracy, zaczynając wycinać najpierw z boków stopy zamiast od razu ze środka. Najpierw pozbądź się, gładkiej, krótkiej sierści, która wyrasta z góry łapki skierowana w dół i odsłoń sierść na obrzeżach stopy. Sierść obrzeża, zwłaszcza z obszaru pięty, jest czasem zbyt krótka by jej użyć na skrzydełka, ale zachowaj ją na dubbing. Wycinanie najpierw z obrzeży łapy umożliwia łatwy dostęp do sierści ze spodu łapy, ułatwiając chwytanie jej w wiązki i wycinanie.
  • Dla maksymalizacji długości materiału odcinaj sierść tak blisko skóry, jak tylko możliwe. Dłuższe włosie daje większą wszechstronność.
  • Raczej nie próbuj wycinać wiązki dla każdej muchy oddzielnie, ale wycinaj ilość wystarczającą dla dwóch lub trzech much. Zaczynaj od jednego brzegu wyciętej wiązki, oddziel ilość materiału potrzebną na skrzydełka, tułowia czy cokolwiek innego. Pofalowana struktura włosia sierści spójnie utrzyma pozostałą wiązkę przygotowaną do pracy nad następna muchą.
  • Gdy wycinasz sierść, zawsze będą wypadać pojedyncze włoski. Zachowaj je wraz z nadwyżką materiału odciętego do wiązania i ze zbyt krótką sierścią odrzuconą z podstawy wiązki, oraz z sierścią, która po prostu wypadła z łapki - wykorzystasz to do dubbingu.
  • Możesz pokryć zimową sierść zająca środkiem hydrofobowym lecz stosuj go bardzo delikatnie gdyż może spowodować zmatowienie materiału.

 

Wykonywanie The Hare-Hair Caddis

Haczyk: Zwykły hak do suchej muchy wielkości 16 do 12
Nić wiodąca: 6/0 dobrana kolorystycznie
Tułów: Twój ulubiony dubbing do suchej muchy zbliżony kolorem do naturalnego owada.
Skrzydełka: Zimowa sierść z łapki zająca

Mucha ta jest tak prosta jak to tylko możliwe. Skrzydełka można wykonać z farbowanego lub naturalnego koloru sierści, otrzymując ciemnego lub jasnego chruścika. Ponieważ ta mucha nie wymaga smarowania, tułów możesz wykonać z CDC - materiału nieco niedocenionego jako dubbing.

1. Wykonaj nicią wiodącą podkład na trzonku od łuku do oczka i z powrotem, a następnie nawiń tułów na trzech czwartych długości trzonka. Przygotuj wiązkę z zimowej sierści zająca. Jeśli dokładnie przyłożysz wiązkę w punkcie mocowania, zobaczysz wielkość otrzymanych skrzydełek. Uważnie dodając lub ujmując materiału, uzyskasz właściwą ich proporcję do wielkości haczyka. Zamocuj skrzydełka na grzbiecie trzonka tak by końcami sięgały końca łuku kolankowego. Zabezpiecz skrzydełka mocną owijką z nici wiodącej.

2. Zakończ muchę finiszerem oplotami pod odstającymi końcami. Przytnij skośnie odstające końcówki równo z oczkiem haczyka.

3. Jeśli wolisz chruściki typu skitter (tańczące na wodzie), możesz wykonać jeżynkę podobnie jak w zwyczajnej Elk Hair Caddis (tak jak u brązowawej muszki na fotografii) .

 

Wykonywanie The Hare-Wing Comparadun

Haczyk: Haczyk do suchej muchy wielkości 16 do 12
Nić wiodąca: 6/0 dobrana kolorystycznie do tułowia
Skrzydełka: Zimowa sierść z łapki zająca
Ogonek: Zimowa sierść z łapki zająca
Tułów: Dubbing zbliżony kolorem do naturalnego

Wiązanie Comparadun z użyciem zimowej sierści z łapki zająca jest rozwinięciem oryginalnego pomysłu Frana Bettersa w celu wykreowania imitacji specyficznej jętki majowej. Sierść farbowana na kolor dun jest dobrze dobranym materiałem na skrzydełka większości jętek. W swoich ulubionych muchach Comparadun możesz zastąpić skrzydełka z sierści sarny sierścią z zajęczej łapki oraz, jak to pokazano tutaj, użyć jej do wykonania ogonka.

1. Z nici wiodącej wykonaj podstawę na skrzydełka. Wytnij i przygotuj wiązkę sierści na skrzydełka. Przywiąż sierść na wierzchu haczyka; skrzydełka powinny być długości trzonka. Chociaż skrzydełka z sierści zajęczej łapki nie mają takiej tendencji do obracania się wokół trzonka jak sierść sarny, uchwyć je mocno na górze i bokach trzonka. Przytnij pod kątem odstające końce i mocnymi zwojami nici wiodącej ustal położenie. Możesz już teraz ustawić skrzydełka w pionowej pozycji, ale lepiej pozostawić je jeszcze w poziomym położeniu gdyż łatwiej będzie wiązać ogonek i tułów.

2. Dowiąż ogonek z sierści zająca, który raczej sugeruje wylinkę emergera niż ogonek owada doskonałego. Wykonaj tułowie z dubbingu zatrzymując się odrobinę przed punktem mocowania skrzydełek.

3. Unieś skrzydełka i dociśnij paznokciem prawego kciuka do podstawy, aby odgiąć sierść. Odciągnij skrzydełka do tyłu i wykonaj przed nimi oploty z nici wiodącej, aby ustawić je pionowo. Jeśli trzeba rozłóż sierść na boki aby uzyskać z nich wachlarz rozwarty na około 180 stopni.

4. Nawiń troszkę dubbingu przy oczku. Zakończ i odetnij nić. Mucha z lewej strony ukazuje cała sylwetkę Comparadun wykonanej z sierści zająca, a po prawej widać wachlarzyk skrzydełek od przodu.

 

Wykonywanie The Snowshoe Warren Emerger

Haczyk: Zwykły hak do suchej muchy wielkości 16 do 12
Nić wiodąca: Brązowa 6/0
Ogonek/wylinka: Kremowy Antron
Tułów: czysta, pozbawiona promyczków stosina (stripped quill) promienia pawiego pióra
Pochewka/Pakunek: Zimowa sierść łapy zająca
thorax (dubbing pod pochewką, korpus)4): Dubbing zbliżony kolorem do koloru owada naturalnego

Nie jest to szeroko znany wzór, lecz to znakomity pomysł na wierne imitacje. Zmień kolor tułowia, by imitować różne wyłaniające się jętki - sam materiał tułowia jest naprawdę dowolny. Pomysłodawca tej muchy, Gary Warren, stosuje tułów z dubbingu, a pakunek skrzydełek z sierści sarny z kołnierzykiem z sierści królika. Użyta tu czysta, pozbawiona promyczków stosina pawiego pióra (stripped quill), powoduje, że tułów muchy z łatwością zanurza się pod powierzchnię wody.

1. Owiń nić wiodącą od oczka do środka trzonka. Zamocuj wylinkę (tu kremowy Antron) i ciasno dowiąż na trzonka, by uzyskać równy podkład pod odwłok ze stosiny. Dowiąż z tyłu stosinę promienia pawiego pióra i owiń trzonek do jego środka, aby uzyskać odpowiedni kształt odwłoka.

2. Przygotuj wiązkę z sierści zająca. Przymocuj blisko środka trzonka, tak by końce sierści wystawały do przodu poza oczko haczyka.

3. Wykonaj kołnierzyk (dubbing pod pakunkiem). Przyłóż igłę na wierzch pakunku i uformuj na igle pętelkę z sierści zająca. Przymocuj końce sierść ciasnymi zwojami nici wiodącej.

4. Unieś końce sierści i nicią wiodącą uformuj pod nimi wzgórek tak by sierść unosiła się pod kątem 45 stopni. Zakończ finiszerem i odetnij.
Przypisek MGA 4): Ze zdziwieniem zauważamy, że pomimo stuletniej historii świadomego łowienia na imitacje nimf, nie wszystkie części jej budowy mają polskie odpowiedniki. Generalnie w tłumaczeniach staramy się być wierni tradycji i używać zwyczajowo przyjętych nazw takich jak "tułów" (choć może poprawniej byłoby "odwłok"), "ogonek", "pakunek" (Węglarski) lub "pochewka" (Jeleński) - te dwa ostanie określenia na nie w pełni wykształcone skrzydełka majówki wydają nam się prawidłowe i trafnie opisują ten element budowy nimfy i mogą być stosowane wymiennie. Przeanalizowaliśmy polskojęzyczne książki - nie jest tego, niestety, wiele - szukając najlepszych tłumaczeń thoraxu i zauważamy, że termin thorax jest jakby wstydliwie pomijany: Ani Choynowski ani Rozwadowski niewiele jeszcze mogli w ogóle o nimfie napisać choćby dlatego, że wtedy jeszcze nie istniały praktycznie żadne źródła dotyczące budowy nimfy, bo metoda połowu na nimfę była dopiero odkrywana. Mistrz Jeleński, i owszem, w "Wędkarstwie Muchowym" wyszczególnia thorax jednej nimfy. ale opisuje go jako fragment tułowia "tułów; 2/3 stosiny pióra pawia, reszta - zielone, mieczowe pióro pawia". W nomenklaturze Pana Józefa thorax był zatem ową "resztą". Pan Węglarski w ogóle jakby pomija ten element budowy nimfy nie tylko w opisie słownym ale także w swoich imitacjach. Co prawda, nimfy Wojciecha Węglarskiego zaopatrzone są w "kołnierzyk" znajdujący się przed pochewka i tułowiem, ale z entomologicznego punktu widzenia ma to sens w imitacjach larw i pup chruścików, a nie jętek majowych.
Nam wydaje się, że thorax zasługuje na osobne wyszczególnienie, a to dlatego, że jest częścią nowoczesnej nimfy, a nie można traktować go opisowo przy okazji tułowia ponieważ w tradycji muszkarskiej przyjęło się podawać elementy budowy muchy w kolejności dowiązywania ich do haczyka (na ogół w przypadku tradycyjnej nimfy jętki majowej ta kolejność to: ogonek, tułów, pochewka, thorax, jeżynka/bródka/nóżki, główka.
Słowo thorax w języku angielskim oznacza po prostu klatkę piersiową, tors a entomologicznie thorax oznacza "miejsce z którego wyrastają odnóża i skrzydełka owada". Stąd my proponujemy "korpusik", "korpus" lub "zgrubienie" nimfy, ale jesteśmy otwarci na lepsze pomysły. Być może Czytelnik ma lepsze propozycje. Ogłaszamy zatem KONKURS na najlepsze tłumaczenie elementów budowy much oraz na wypowiedzi i komentarze na temat ich budowy. Ciekawi jesteśmy zdania naszych Czytelników i najciekawsze wypowiedzi chętnie tu opublikujemy oraz w miarę naszych możliwości uhonorujemy, na przykład zestawikiem materiałów do budowy.... no właśnie, czego?

Tekst pochodzi z magazynu "Fly Tyer" Zima 2004
Artykuł, zdjęcia i muchy: Ted Lesson & Jim Schollmeyer
Tłumacznie: ts
Opracowanie: MG