|
Od
MGA: Oryginalny tytuł "A GOOD HARE DAY" trudno
przetłumaczyć, jest bowiem idiomatyczną grą słów... Gdy ktoś ma paskudny
dzień, mówi się w Stanach, że ma "bad
hair day", a gdy wszystko idzie jak po maśle, mówi się o "good
hair day" Autorzy
artykułu zamienili słowo "hair" (włosy) na "hare" (zając),
bawiąc się homonimami.
Spośród kilku propozycji tytułu, jak na przykład "Dzień
zająca", czy "Czas
zająca" zdecydowaliśmy się - w końcu na coś trzeba było się zdecydować
- na "Łap zająca", bo tego tekst dotyczy, a wydaje nam się, że
taki dwuznaczny tytuł jest zgodny z duchem zabawy zaproponowanej
przez autorów. Artykuł, zdjęcia i muchy: Ted Lesson & Jim Schollmeyer
Prawa autorskie do polskich tłumaczeń oraz publikacji
tekstów i fotografii z magazynu "Fly Tyer" są własnością
firmy MG Angling International. Zajączki dają więcej niż tylko sierść na dubbing. Warto użyć sierści z łap
na bardzo dobrze pływające suche muchy.
W tradycji sięgającej wstecz do czasów baraniej wełny, twórcy much wykazywali
zadziwiającą (czasami wręcz niesmaczną) zdolność odkrywania materiałów do
wiązania much w nieprawdopodobnych miejscach - w zajęczym uchu, w kroczu
lisa czy na kuprze kaczki. Prawdopodobnie na próżno by pytać, jakaż to pożałowania
godna desperacja, tudzież osobliwa perwersja była motorem ich działania.
Motywy były rozmaite, tak samo jak i rezultaty. Niektóre materiały, jak na
przykład dubbing z zajęczego ucha się przyjęły, natomiast inne, takie jak
tup's wool1) stały się historyczną ciekawostką.
Jeszcze inne materiały - jak na przykład zabarwione od moczu futro z krocza
lisa - pozostają wciąż w marginalnym regionalnym użyciu. Jeszcze inne
żyją w "pod
ziemią", trwając przez dekady w jednym wzorze, by nagle, w niewytłumaczalny
sposób znaleźć się na powierzchni i w końcu ukazać światu wszystkie drzemiące
w nich możliwości.
Takim przypadkiem jest zimowa sierść z łapy skokowej zająca. Przez lata ten
materiał utożsamiany był prawie wyłącznie z wzorem The
Usual, Frana Bettersa
- wykonanej z zajęczej sierści wersji innej jego muchy, Haystack. Szersze
eksperymentowanie z tym materiałem było ograniczone z kilku względów: silne
lokalne utożsamianie The Usual z rójkami Hendricksona2) i wodami północnej
części stanu Nowy Jork oraz - co ważniejsze dla przeciętnego krętacza - z
trudnością zdobycia tego materiału. Przez jakiś czas można było go pozyskać
tylko jeśli uprawiało się łowiectwo lub miało znajomego wśród myśliwych.
Materiały do wiązania much i ich wykorzystanie wciąż się zmieniają. Kilka
lat temu, gdy poszukiwaliśmy wzorów typu emerger do naszej nowej książki (mowa
tu o znakomitej książce "Tying Emergers" - przyp. MGA.) pojawił
się nieoczekiwany trend: sporo wzorów zaprojektowanych z użyciem zimowej
sierści łap zająca. Nie była to liczba zbyt wielka, lecz na tyle duża,
by jej nie ignorować, a zaskakująca - ponieważ w naszej znajomości rzeczy
żaden twórca, katalog much, książka lub artykuł w magazynie wędkarskim nie
był czynnikiem wywołującym powtórne powszechniejsze zainteresowanie się tym
materiałem. Wzory z jego wykorzystaniem nadeszły niezależnie i to od wielu
twórców mieszkających w różnych częściach Ameryki Północnej - jakby spontanicznie
i niezależnie wyłaniająca się nowa generacja.
Przypisek MGA 1): Staroangielkie
słowo "tup" oznacza po prostu "dubbing" ale
termin tup's wool nie oznacza dubbingu ze zwykłej wełny
(wool-wełna) lecz z miękkiego, meszkowatego owłosienia jąder barana.
Nie sprawdzaliśmy, ale tyle historyczne przekazy.
Tup's wool wykorzystywano
w popularnej na Wyspach muszce, Tup's Indispenseble, którą dziś
wykonuje się z substytutów - choć słowo "Indispensable" oznacza "niezastąpiona/e/y".
Innym oryginalnym i zapomnianym materiałem użytym w tej samej muszce
jest rzadko spotykana w recepturach cytrynowa sierść spaniela.
Pomysłodawcą tej muchy był na przełomie XIX i XX wieku Anglik,
R.S. Austin.
Austin, profesjonalny "tyjer", a po jego śmierci
córka kontynuująca produkcję ojca, długo utrzymywali w tajemnicy
używane materiały. Warto też wspomnieć, że nazwę tej muszce miał
później nadać sam G. E. M. Skues.
Przypisek MGA 2): Hendrickson
to popularna nazwa owada występującego na wschodzie Stanów, Ephemerella
subvaria. Wylot Hendricksona to pierwsza gorączka połowów na sucha
muchę (kwiecień) i nieoficjalny początek pełni sezonu połowu na suchą.
My już w grudniu żartujemy, by zająć miejscówkę, bo Hendrickson
lada moment! Hendrickson ma wielkie, także historyczne, znaczenie
o czym na pewno jeszcze napiszemy. |
ŁAPKI ZAJĄCA
Zaintrygowani zimową sierścią z łapek zająca zaczęliśmy eksperymentowanie
z tym materiałem. Najpierw odtworzyliśmy widziane wcześniej emergery, następnie
wykonaliśmy starsze wzory przynęt z tej sierści, a w końcu spojrzeliśmy
na nią pod kątem wykorzystania w przyszłości. W czasie tego procesu odkryliśmy
to, co wielu twórców (łącznie z Franem Bettersem) już wie: zimowa sierść
ze skoków zająca jest wspaniałym materiałem.
Sierść ta jest odporna na wchłanianie wody daleko bardziej niż większość
sierści i włosia oraz ma dobrą pływalność. Materiał ten jest wszechstronny
i trwały, półprzezroczysty, dobrze zachowuje się podczas wiązania, a lekko
pofałdowana sierść najlepszego gatunku kreuje dużą objętość na haczyku.
Chociaż sierść z łapek wiąże się podobnie do innych sierści, to w zastosowaniu,
w pływalności i w wielu innych aspektach przypomina nam cul de canard (CDC).
Podobnie do CDC sierść z łapki lekko opada na wodę i nie wymaga środków
poprawiających pływalność (chociaż można ich używać). Jest więc idealna
do wykonywania emergerów z ich tułowiami zanurzonymi tuż pod powierzchnia
wody, a także do wykorzystania w muchach w połączeniu z CDC.

Zmoczona mucha wymaga tylko kilku pustych wymachów przed powtórnym położeniem
na wodzie. Dobra pływalność czyni zimową sierść z łap zająca oczywistym materiałem
na skrzydełka w bezjeżynkowych suchych muchach, których tułów leży bezpośrednio
na powierzchni wody, chociaż równie dobrze sierść tą można stosować w muchach
jeżynkowych. Podobnie jak CDC, łapy zająca dają doskonały dubbing i są dziś
powszechnie dostępne w sprzedaży.3)
Dostępny dla muszkarzy materiał ma pewne ograniczenia. Wybór kolorów nie
jest bogaty, chociaż na szczęście łapki dostępne są w najczęściej używanych
odcieniach: kremowym, beżowym, oraz farbowanym dun.
Sierść nie jest zbyt długa i w zależności od zastosowania nadaje się do much
12 i mniejszych. Na skoku można znaleźć co prawda dłuższą sierść, ale nie
będzie jej zbyt wiele. Zajęcza stopa jest niezbyt wygodna i poręczna w użyciu,
jednak samo wiązanie much ułatwia dobre poznanie tego materiału i prowadzi
do coraz lepszych wyników końcowych.
Przypisek MGA 3): Z
powodu tego akapitu i zdania o powszechnej dostępności tego
materiału, wstrzymaliśmy na kilka tygodni publikację na naszej stronie.
Polskiemu Czytelnikowi należy się kilka wyjaśnień...
W tekście pozornie jest mowa o zającu snowshoe hare (Lepus americanus) żyjącym
na północy Stanów i w Kanadzie. Snow shoe oznacza w języku angielskim "rakiety
śnieżne",
więc możemy mówić w uproszczeniu o zającu śnieżnym, którego łapy (skoki) przystosowane
są do zimowych warunków amerykańskiej północy. Właśnie tę charakterystykę zbitej,
pofałdowanej, sprężystej, wodoodpornej sierści wykorzystują muszkarze. Problem
polega na tym, że łapy zwierzaka "snowshoe hare" (Lepus americanus)
są kompletnie niedostępne i na rynku amerykańskim znajduje się prawie identyczny
materiał z łap dzikiego, zimowego królika - cottontail.
Autorzy tekstu początkowo używają słowa o "hare", ale używają tez
przemiennie terminów "rabbit" i "bunny" (królik, króliczek).
Autorzy - podobnie jak większość Amerykanów - nie są zbyt wielkimi
purystami językowymi i słów "królik" oraz "zając" używają
wymiennie. My zdecydowaliśmy się używać jednego słowa "zając", aby
nie narazić się na bałagan znaczeniowy.
Snowshoe hare (Lepus amaricanus) w ogóle nie jest dostępny muszkarzom, bowiem
na wielu obszarach Stanów i Kanady jest to gatunek chroniony. Mówienie o tymże
ma tutaj raczej charakter historyczny i zwyczajowy. W praktyce materiał o jakim
mowa nazywany jest snowshoe hare feet, ale tak naprawdę używa się łap zimowych
królików z gatunku cottontail. Sierść tych dzikich, zimowych królików niczym
nie różni się od sierści "prawdziwego" zająca snowshoe i właśnie tą
zimową sierść łapy królika mają na myśli autorzy artykułu. Z zająca została tylko
zwyczajowa nazwa.
W sumie to trochę tak jak z pierzem marabou, które jest wszak pierzem indyka,
a nie rzadkiego i chronionego marabuta. |
SIERŚĆ NA ŁAPIE
Z sierścią zająca jest trochę podobnie jak z kapkami koguta: nie cały materiał
jest taki sam i ma te same przeznaczenia. Sierść różni się znacząco,
w zależności od jej pochodzenia, od palców do pięty i jej fizyczne właściwości
określają jej muszkarskie zastosowanie. Ponadto nie wszystkie zajęcze
stopy są jednakowe. Tak jak we wszystkich naturalnych materiałach, różnice
pomiędzy łapkami różnych zwierzaków mogą być znaczące, być może jest
to zależne od geograficznego regionu pochodzenia, wieku zająca lub okresu
polowania. Przetestowaliśmy i użyliśmy masę łapek, więc poniższa charakterystyka
wydaje się być prawidłowa, choć wyjątki zdarzają się dość często.
Palce: Sierść w rejonie palców zajmuje od 1/5 do 1/3 całkowitej długości
łapy. Sierść z palców jest najdłuższa, ale najmniej przydatna. Sierść ta
ma tendencję do bycia twardą, szorstką, niezbyt podatną na ściskanie, ma
różną długość i zmienną strukturę. Na niektórych łapkach dłuższa sierść jest
gruba, gładka i prosta, co może czynić je doskonałym materiałem na ogonki
suchych much. Zwykle jednak sierść ta jest wyjątkowo pokrzywiona, z połamanymi
końcami i nie znajdujemy dla niej sensownego zastosowania. Krótsza sierść
w tym obszarze jest cieńsza, skręcona jak korkociąg i może być użyta na
skrzydełka much, ale jej długość jest przypadkowa, a wyrównanie końców wymaga
użycia żmudnej metody manualnego układania wiązek sierści. Tylko wyjątkowo
znajdziemy na palcach większą ilość materiału nadającego się do użytku.
Łuk stopy: Sierść z środkowej części łuku pokrywa od 1/5 do 1/3 długości
stopy i stanowi rodzaj przejścia od szorstkiej sierści na palcach, do cienkiego,
doskonałego materiału na pięcie. Najdłuższa sierść na łuku przypomina z wyglądu
długą, gładką sierść palców, choć jest mniej szorstka. Na niektórych łapkach
jest ona na tyle prosta, że może być użyta jako materiał na ogonki mniejszych
suchych much, jednak zazwyczaj jest pokrzywiona, z połamanymi końcami, a przez
to niezbyt przydatna.
Drugi typ sierści z łuku z wyglądu prawie dokładnie przypomina miękkie, pofalowane
włosie z pięty, jednakże z dwiema różnicami: struktura od cienkiej do średniej
grubości jest mniej jednolita a sierść zwykle jest dłuższa - to najlepszy
materiał z łapki do wiązania większych much i zwykle do tego celu go przeznaczamy.
Trzeci typ sierści jest krótki i delikatny - można by go nazwać "podbiciem
futra" z wyjątkiem tego, że w odróżnieniu do podbicia futra innych zwierząt
(np. skórki królika) nie wyrasta tak gęsto i jednolicie. "Podbicie" rozmieszczone
jest dość przypadkowo i rzadziej, ale jest dobrym materiałem na dubbing.
Pięta: Jest to pierwszorzędny materiał i może pokrywać dwie do trzech piątych
długości łapy.
Dość gęsto rosnąca sierść ma strukturę delikatną i pofalowaną. Wiązka tej
sierści zawiera niewiele - a czasami wcale - krótkiej sierści typu podbicie.
Chociaż znajduje się tam warstwa gładkiej sierści ochronnej, to jest ona równomiernie
rozsiana i niewiele dłuższa niż inna sierść. W konsekwencji wiązka sierści
z pięty nie wymaga wielkiego przygotowania, aby wyrównać jej długość.
Sierść ta ma wyraźnie wyczuwalną sprężystość - kiedy ściśniemy wiązkę u jej
podstawy, nawet skromna ilość materiału rozpręża się jak wachlarz, zwiększając
jej objętość. Jeśli uniknie się użycia zbyt wielkiej ilości materiału, pracuje
się z nim łatwo i nie powoduje on toporności muchy.
Sierść, która biegnie środkiem wzdłuż pięty, jest najlepsza z najlepszych
- po prostu dlatego, że jest dłuższa i stąd bardziej uniwersalna. Sierść staje
się krótsza na skrajach łapki i jakkolwiek nic nie traci na jakości, to niewielka
długość utrudnia jej zastosowanie.
Nawiasem mówiąc, nigdy nie widzieliśmy wzoru muchy, w której użyto by sierści
z wierzchu łapy, tymczasem to materiał, który najbardziej przypomina sierść
z maski zająca - sztywne, stosunkowo krótkie szczecinki z warstwą miękkiego
podbicia. Niewiele jest tego materiału lecz jeśli ktoś znajdzie dla niego
zastosowanie, to z pewnością chcielibyśmy o tym wiedzieć; mamy skrzynie łap
z wygolonymi spodami.
Z ŁAPY NA HACZYK
Zimowa sierść z zajęczej stopy jest jednym z tych materiałów, które podobnie
jak ogon cielaka, często zyskują lepszy wygląd po wymyciu. Używamy zwykłego
płynu do zmywania naczyń, następnie traktujemy materiał odżywką do włosów
i dobrze płuczemy. Trzeba wycisnąć, strząsnąć nadmiar wody i wysuszyć.
Podobnie jak pióra marabuta, sierść zająca jest łatwiejsza do wiązania,
gdy jest wilgotna (ale nie ociekająca wodą), zatem przy dłuższych sesjach
przy imadle warto mieć na stole rozpylacz z wodą. Woda lekko łączy sierść,
ułatwia cięcie, uchwyt i przygotowanie małych pęczków. Długa sierść ochronna
ma tendencję do zbijania się w pęczki i łatwiej ją wtedy usunąć, co zmniejsza
tendencje do odstawania na boki i rozczapierzania włosia podczas pracy.
W zależności do użytej części łapki oraz rozmiaru wiązanej muchy, materiał
może jednak wymagać pewnego przygotowania w celu w miarę równego ułożenia
końcówek w pęczku. Kluczową kwestią jest minimalizacja przekładania pęczka
po odcięciu. Po odcięciu sierści, osoby praworęczne otrzymują wiązkę sierści
trzymaną w palcach lewej ręki za końce. Jeżeli wiązka mocowana jest z końcówkami
skierowanymi w stronę łuku kolankowego haczyka można przystąpić do wyrównywania
końcówek; jeśli końcówki mają być skierowane w stronę oczka haczyka, trzeba
odwrócić cały pęczek w odpowiednia stronę i dopiero potem wyrównać końcówki.
Przygotowując sierść, należy przyszczypnąć ją mocno u podstawy. Potem oddziela
się włosie odstające z boków wiązki (próby ponownego ich dołączenia do
wiązki z reguły niczego nie poprawiają i powodują więcej problemów), a
następnie wyciąga się nadmiernie długie lub krzywe szczecinki ochronne i uzyskuje
się pęczek zbliżonej długością sierści. Trzeba teraz ścisnąć pęczek sierści
od strony końcówek, mniej więcej w połowie długości i delikatnie wyciągnąć
sierść, która jest zbyt krótka.
Od tego, ile trudu wkłada się w wyrównywanie końcówek,
zależy w dużej mierze od wielkości wiązanych much. Jeśli wykonuje się chruścika
w rozmiarze 12, to usunięcie jedynie najdłuższej i najkrótszej sierści
wystarczy, by mucha wyglądała dobrze. W przypadku muchy Comparadun, rozmiar
18, ten rodzaj wyrównania może spowodować powstanie niestarannych, nierównych
skrzydełek. Ponieważ skrzydełka są tu tak krótkie, niewielka różnica w
długości sierści będzie wyraźnie widoczna - potrzebne więc będzie znacznie
staranniejsze wyrównywanie końcówek.
Precyzja wyrównania zależy też od tego, czy wiążący muchy jest superpedantyczny
czy też bardziej praktyczny i szybki. W pracy z sierścią z łapek zająca trzeba
zaakceptować fakt, że z natury jest to cokolwiek niesforny materiał i zachowuje
się czasem zupełnie po swojemu. Skręcona i spiralna sierść przyczynia się
do lepszej pracy na wodzie, ale trudno ją udobruchać. Muchy z zajęczej łapki
rzadko są tak staranne i schludne, jak muchy z innych materiałów.
Wynajdowanie nowych wzorów i znajdowanie nowego zastosowania materiału jest
zawsze interesujące. Dobrą drogą do zapoznania się z łapkami zająca może być
modernizacja starych wzorów much i zastąpienie innych materiałów sierścią
łapy zająca. Takie podejście pozwoli porównać sierść z zajęczej łapki (zarówno
łatwość pracy jak i efekt praktyczny na wodzie) z innymi używanymi materiałami.
Dokonaliśmy takiej zamiany materiałów na kilku prezentowanych tu popularnych
wzorach much. Osiągnęliśmy sukcesy w przypadku nowych much jak i ich pierwowzorów
- zimowa sierść zająca wydaje się materiałem mającym niewielką przewagę nad
innymi.
Rady dla kupujących i wiążących
Niniejsze wskazówki pomogą ci wybrać najlepszą zimową sierść z łapek zająca
do wiązania suchych much
- Zawsze spróbuj sprawdzić sierść przed kupieniem. Zrób to dwa razy dla
łapek farbowanych. Nabyliśmy, nie obejrzawszy, łapki farbowane na kolor
dun, którego włosie miało kolor od czarnego do jasnego odcienia lawendy.
Upewnij się czy farba wniknęła w głąb włosia od końców do skóry.
- Wybieraj łapki które mają krótki obszar palców. Ta część ma ograniczone
zastosowanie.
- Uważnie sprawdzaj obszar pięty. Szukaj łapek mających najdłuższą sierść
z dużym zagęszczeniem długiej. Naciśnij palcem piętę: sprężysta i amortyzująca
wskazuje na pożądaną gęstość. Dobra pięta wygląda czasami podobnie do
skórki barana z równej długości wełną. Większe łapki mają tendencję posiadania
większej ilości użytkowego włosia aniżeli mniejsze.
- Oddzielanie i odcinanie niewielkich pęczków materiału może być niewdzięczną
czynnością, głównie ze względu na kształt łapki. Brak obszarów płaskich,
wgłębienia, krzywizny. Kości powodują że łapka jest całkowicie sztywna.
Ponadto sierść bywa krótka i gęsta.
- Minimalizuj kłopoty w czasie pracy, zaczynając wycinać najpierw z boków
stopy zamiast od razu ze środka. Najpierw pozbądź się, gładkiej, krótkiej
sierści, która wyrasta z góry łapki skierowana w dół i odsłoń sierść
na obrzeżach stopy. Sierść obrzeża, zwłaszcza z obszaru pięty, jest czasem
zbyt krótka by jej użyć na skrzydełka, ale zachowaj ją na dubbing. Wycinanie
najpierw z obrzeży łapy umożliwia łatwy dostęp do sierści ze spodu łapy,
ułatwiając chwytanie jej w wiązki i wycinanie.
- Dla maksymalizacji długości materiału odcinaj sierść tak blisko skóry,
jak tylko możliwe. Dłuższe włosie daje większą wszechstronność.
- Raczej nie próbuj wycinać wiązki dla każdej muchy oddzielnie, ale wycinaj
ilość wystarczającą dla dwóch lub trzech much. Zaczynaj od jednego brzegu
wyciętej wiązki, oddziel ilość materiału potrzebną na skrzydełka, tułowia
czy cokolwiek innego. Pofalowana struktura włosia sierści spójnie utrzyma
pozostałą wiązkę przygotowaną do pracy nad następna muchą.
- Gdy wycinasz sierść, zawsze będą wypadać pojedyncze włoski. Zachowaj je
wraz z nadwyżką materiału odciętego do wiązania i ze zbyt krótką sierścią
odrzuconą z podstawy wiązki, oraz z sierścią, która po prostu wypadła
z łapki - wykorzystasz to do dubbingu.
- Możesz pokryć zimową sierść zająca środkiem hydrofobowym lecz stosuj go
bardzo delikatnie gdyż może spowodować zmatowienie materiału.
 |
Wykonywanie The Hare-Hair Caddis
Haczyk: Zwykły hak do suchej
muchy wielkości 16 do 12
Nić wiodąca: 6/0 dobrana kolorystycznie
Tułów: Twój ulubiony dubbing do suchej muchy zbliżony kolorem do
naturalnego owada.
Skrzydełka: Zimowa sierść z łapki zająca
Mucha ta jest tak prosta jak to tylko możliwe. Skrzydełka można
wykonać z farbowanego lub naturalnego koloru sierści, otrzymując
ciemnego lub jasnego chruścika. Ponieważ ta mucha nie wymaga smarowania,
tułów możesz wykonać z CDC - materiału nieco niedocenionego jako
dubbing.
1. Wykonaj nicią wiodącą podkład na trzonku od łuku do oczka i z
powrotem, a następnie nawiń tułów na trzech czwartych długości trzonka.
Przygotuj wiązkę z zimowej sierści zająca. Jeśli dokładnie przyłożysz
wiązkę w punkcie mocowania, zobaczysz wielkość otrzymanych skrzydełek.
Uważnie dodając lub ujmując materiału, uzyskasz właściwą ich proporcję
do wielkości haczyka. Zamocuj skrzydełka na grzbiecie trzonka tak
by końcami sięgały końca łuku kolankowego. Zabezpiecz skrzydełka
mocną owijką z nici wiodącej.
2. Zakończ muchę finiszerem oplotami pod odstającymi końcami. Przytnij
skośnie odstające końcówki równo z oczkiem haczyka.
3. Jeśli wolisz chruściki
typu skitter (tańczące na wodzie), możesz wykonać jeżynkę podobnie
jak w zwyczajnej Elk Hair Caddis (tak jak u brązowawej muszki na
fotografii) . |
Wykonywanie The Hare-Wing Comparadun
Haczyk: Haczyk do suchej muchy wielkości 16 do 12
Nić wiodąca: 6/0 dobrana kolorystycznie do tułowia
Skrzydełka: Zimowa sierść z łapki zająca
Ogonek: Zimowa sierść z łapki zająca
Tułów: Dubbing zbliżony kolorem do naturalnego
Wiązanie Comparadun z użyciem zimowej sierści z łapki zająca jest
rozwinięciem oryginalnego pomysłu Frana Bettersa w celu wykreowania
imitacji specyficznej jętki majowej. Sierść farbowana na kolor dun
jest dobrze dobranym materiałem na skrzydełka większości jętek. W
swoich ulubionych muchach Comparadun możesz zastąpić skrzydełka z
sierści sarny sierścią z zajęczej łapki oraz, jak to pokazano tutaj,
użyć jej do wykonania ogonka.
1. Z nici wiodącej wykonaj podstawę na skrzydełka. Wytnij i przygotuj
wiązkę sierści na skrzydełka. Przywiąż sierść na wierzchu haczyka;
skrzydełka powinny być długości trzonka. Chociaż skrzydełka z sierści
zajęczej łapki nie mają takiej tendencji do obracania się wokół trzonka
jak sierść sarny, uchwyć je mocno na górze i bokach trzonka. Przytnij
pod kątem odstające końce i mocnymi zwojami nici wiodącej ustal położenie.
Możesz już teraz ustawić skrzydełka w pionowej pozycji, ale lepiej
pozostawić je jeszcze w poziomym położeniu gdyż łatwiej będzie wiązać
ogonek i tułów.
2. Dowiąż ogonek z sierści zająca, który raczej sugeruje wylinkę
emergera niż ogonek owada doskonałego. Wykonaj tułowie z dubbingu
zatrzymując się odrobinę przed punktem mocowania skrzydełek.
3. Unieś skrzydełka i dociśnij paznokciem prawego kciuka do podstawy,
aby odgiąć sierść. Odciągnij skrzydełka do tyłu i wykonaj przed nimi
oploty z nici wiodącej, aby ustawić je pionowo. Jeśli trzeba rozłóż
sierść na boki aby uzyskać z nich wachlarz rozwarty na około 180
stopni.
4. Nawiń troszkę dubbingu przy oczku. Zakończ i odetnij nić. Mucha
z lewej strony ukazuje cała sylwetkę Comparadun wykonanej z sierści
zająca, a po prawej widać wachlarzyk skrzydełek od przodu. |
 |
 |
Wykonywanie The Snowshoe Warren Emerger
Haczyk: Zwykły hak do suchej muchy wielkości 16 do 12
Nić wiodąca: Brązowa 6/0
Ogonek/wylinka: Kremowy Antron
Tułów: czysta, pozbawiona promyczków stosina (stripped quill) promienia
pawiego pióra
Pochewka/Pakunek: Zimowa sierść łapy zająca
thorax (dubbing pod pochewką, korpus)4): Dubbing
zbliżony kolorem do koloru owada naturalnego
Nie jest to szeroko znany wzór, lecz to znakomity pomysł na wierne
imitacje. Zmień kolor tułowia, by imitować różne wyłaniające się
jętki - sam materiał tułowia jest naprawdę dowolny. Pomysłodawca
tej muchy, Gary Warren, stosuje tułów z dubbingu, a pakunek skrzydełek
z sierści sarny z kołnierzykiem z sierści królika. Użyta tu czysta,
pozbawiona promyczków stosina pawiego pióra (stripped
quill), powoduje,
że tułów muchy z łatwością zanurza się pod powierzchnię wody.
1. Owiń nić wiodącą od oczka do środka trzonka. Zamocuj wylinkę
(tu kremowy Antron) i ciasno dowiąż na trzonka, by uzyskać równy
podkład pod odwłok ze stosiny. Dowiąż z tyłu stosinę promienia pawiego
pióra i owiń trzonek do jego środka, aby uzyskać odpowiedni kształt
odwłoka.
2. Przygotuj wiązkę z sierści zająca. Przymocuj blisko środka trzonka,
tak by końce sierści wystawały do przodu poza oczko haczyka.
3. Wykonaj kołnierzyk (dubbing pod pakunkiem). Przyłóż igłę na wierzch
pakunku i uformuj na igle pętelkę z sierści zająca. Przymocuj końce
sierść ciasnymi zwojami nici wiodącej.
4. Unieś końce sierści i nicią wiodącą uformuj pod nimi wzgórek tak
by sierść unosiła się pod kątem 45 stopni. Zakończ finiszerem i odetnij. |
Przypisek MGA 4): Ze
zdziwieniem zauważamy, że pomimo stuletniej historii świadomego łowienia
na imitacje nimf, nie wszystkie części jej budowy mają polskie odpowiedniki.
Generalnie w tłumaczeniach staramy się być wierni tradycji i używać
zwyczajowo przyjętych nazw takich jak "tułów" (choć może poprawniej
byłoby "odwłok"), "ogonek", "pakunek" (Węglarski) lub "pochewka"
(Jeleński) - te dwa ostanie określenia na nie w pełni wykształcone
skrzydełka majówki wydają nam się prawidłowe i trafnie opisują ten
element budowy nimfy i mogą być stosowane wymiennie. Przeanalizowaliśmy
polskojęzyczne książki - nie jest tego, niestety, wiele - szukając
najlepszych tłumaczeń thoraxu i zauważamy, że termin thorax jest
jakby wstydliwie pomijany: Ani Choynowski ani Rozwadowski niewiele
jeszcze mogli w ogóle o nimfie napisać choćby dlatego, że wtedy jeszcze
nie istniały praktycznie żadne źródła dotyczące budowy nimfy, bo
metoda połowu na nimfę była dopiero odkrywana. Mistrz Jeleński, i
owszem, w "Wędkarstwie Muchowym" wyszczególnia thorax
jednej nimfy. ale opisuje go jako fragment tułowia "tułów; 2/3
stosiny pióra pawia, reszta - zielone, mieczowe pióro pawia".
W nomenklaturze Pana Józefa thorax był zatem ową "resztą".
Pan Węglarski w ogóle jakby pomija ten element budowy nimfy nie tylko
w opisie słownym ale także w swoich imitacjach. Co prawda, nimfy
Wojciecha Węglarskiego zaopatrzone są w "kołnierzyk" znajdujący
się przed pochewka i tułowiem, ale z entomologicznego punktu widzenia
ma to sens w imitacjach larw i pup chruścików, a nie jętek majowych.
Nam wydaje się, że thorax zasługuje na osobne wyszczególnienie, a
to dlatego, że jest częścią nowoczesnej nimfy, a nie można traktować
go opisowo przy okazji tułowia ponieważ w tradycji muszkarskiej przyjęło
się podawać elementy budowy muchy w kolejności dowiązywania ich do
haczyka (na ogół w przypadku tradycyjnej nimfy jętki majowej ta kolejność
to: ogonek, tułów, pochewka, thorax, jeżynka/bródka/nóżki, główka.
Słowo thorax w języku angielskim oznacza po prostu
klatkę piersiową, tors a entomologicznie thorax oznacza "miejsce z którego wyrastają
odnóża i skrzydełka owada". Stąd my proponujemy "korpusik", "korpus" lub "zgrubienie" nimfy,
ale jesteśmy otwarci na lepsze pomysły. Być może Czytelnik ma lepsze
propozycje. Ogłaszamy zatem KONKURS na najlepsze tłumaczenie elementów
budowy much oraz na wypowiedzi i komentarze na temat ich budowy. Ciekawi
jesteśmy zdania naszych Czytelników i najciekawsze wypowiedzi chętnie
tu opublikujemy oraz w miarę naszych możliwości uhonorujemy, na przykład
zestawikiem materiałów do budowy.... no właśnie, czego? |
Tekst pochodzi z magazynu "Fly Tyer" Zima 2004
Artykuł, zdjęcia i muchy: Ted Lesson & Jim Schollmeyer
Tłumacznie: ts
Opracowanie: MG |