Start
O nas...
R. L. Winston
Scott
Renzetti
Ross Reels
Ross Worldwide
Smith Action Optics
Dr Slick
Art of Angling Journal
Fly Tyer Magazine
Flies as Art
Loon Outdoors
William Joseph
Airflo - nowość
Highland Mills Rods
Katalogi
Czytelnia
Skrzydlaty splendor
Łap zająca
Sympatyczne pijawki
P. H. Mayfly
Zaproszenie do Galerii

Kto nie ma miedzi...
Ross Reels wprowadził nowy, niespotykany kolor do kolekcji swoich kołowrotków. Pierwsze egzemplarze pojawiły się w Polsce na Gwiazdkę 2006 roku.

Z tego, co wiemy, u pierwszych nabywców "miedziane" Rossy wzbudziły zachwyt...
Kto nie ma miedzi,
ten w domu siedzi!





Boron na wyspach

Firma Winston znana jest ze swego promocyjnego konserwatyzmu i w przeciwieństwie do wielkich wytwórni (de facto taśmowych fabryk) nie stosuje agresywnej polityki reklamowej i ekspansywnej. Winston to Winston, ze swoją wierną i stale rosnącą klientelą.

Podobnie oszczędni w pochwałach są Anglicy. A jednak w konserwatywnych pismach brytyjskich można znaleźć wręcz entuzjastyczne recenzje Winstona B2x 906.

Warto to zobaczyć!

ROSS WORLDWIDE ESSENCE
ESSENCE: KIJE, KOŁOWROTKI ZE SZNURAMI, DVD, CAŁE ZESTAWY!!!

Wędzisko, kołowrotek, sznur, DVD, przypon, tuba, pokrowiec za 199$? A wersja podstawowa: kija, kołowrotek sznur, przypon już za $149 w najtańszej wersji!!!

więcej...
Poczytaj, obejrzyj, pomyśl...
WINSTON 2009

AIRFLO 2010

Skrzydlaty splendor Drukuj E-mail

Mokre muchy królowały niegdyś wśród pstrągowych wzorów. Książka "Modern Dry Fly Code" oraz współczesne metody połowu przyniosły koniec tej chwalebnej, muszkarskiej ery. Czy klasyczna mokra mucha może się odrodzić?
Niewielka grupa muszkarzy używa zwrotu "klasyczna mokra mucha". Kiedyś słowo klasyczna było niepotrzebne, ponieważ mokre muchy stanowiły większość z używanych na świecie. Klasyczną muzykę rockową zwano kiedyś muzyką rockową, a klasyczne samochody były po prostu samochodami. Jeśli chodzi o słowo "klasyczna" w odniesieniu do mokrej muchy, dodaje się je, by opisać niemal zapomniane wzory minionej ery.

Prawa autorskie do polskich tłumaczeń oraz publikacji tekstów i fotografii z magazynu "Fly Tyer" są własnością firmy MG Angling International.

Jeśli prześledzimy historię sztuczenj muchy, znajdziemy pochodzącą z Macedonii wzmiankę z około 200 roku naszej ery o przynęcie zrobionej z czerwonej wełny i brązowawo-czerwonego piórka: pierwsza sztuczna much zdaniem wielu historyków wedkarstwa. Dziś nazywamy ten wzór Red Hackle.

Jeśli datę tego opisu potraktujemy jako punkt odniesienia, to mamy za sobą prawie dwa tysiące lat historii wędkarstwa muchowego. Jednak poza książką "A Treatyse of fysshynge wyth an Angle" (1496) Juliany Barners i "The Copmleate Angler" (1653) Izzaka Waltona większość historii muszkarstwa pozostaje nieudokumentowana lub składa się z fragmentarycznych, rozrzuconych informacji. Pewne jednak jest to, że przez prawie dwa tysiąclecia - aż do mniej więcej roku 1890 - mokra mucha była jedynym znanym typem muchy.

Lata chwały

Przez większą część XIX w. praktycznie wszystkie muchy były mokrymi muchami jeżynkowymi typu soft hackle lub muchami ze skrzydełkami - nowsze mokre muchy, nimfy, streamery i włosianki (bucktails) jeszcze nie istniały.

Musimy pamiętać też o innym znaczącym fakcie - pstrąg źródlany (w rzeczywistości palia) był jedynym pstrągiem zamieszkującym wschodnią część Ameryki Północnej: europejski potokowiec nie został jeszcze w Stanach wsiedlony, zaś zasięg występowania tęczaka ograniczał się wówczas do rzek po zachodniej stronie Gór Skalistych. W 1890 roku mówiono, że wszystkie amerykańskie "muchy pstrągowe to mokre muchy na źródlaka"

Rozwój kolei po wojnie secesyjnej otworzył ogromne, dzikie północno-wschodnie obszary Stanów Zjednoczonych. Rósł napływ wędkarzy podróżujących do odległych pustkowi stanu Maine, Gór Adirondacks i innych północnych obszarów stanu Nowy Jork, północnego Michigan oraz innych rejonów. W tym też okresie stworzono wiele klasycznych mokrych much, zaś wymiana korespondencji przez Atlantyk pozwoliła wprowadzić wiele europejskich wzorów takich jak np. Professor - szkocki wzór stworzony w 1820 roku.

Pomimo tych europejskich wpływów, sporo mokrych much, które uważamy dziś za klasyczne, narodziło się jako rezultat pomysłowości amerykańskich flytierów.

"Fishing with the Fly" Charlesa E. Orvisa i Nelsona A. Cheneya (1883) oraz "Favorite Flies and Their Histories" Mary Orvis Marbury (1883) są dwiema ważnymi książkami, które rzucają światło na historię mokrej muchy. Litograficzne, kolorowe tablice w tych publikacjach przestawiają prawie wyłącznie mokre muchy.

Na początku XX wieku istniało wiele setek wzorów mokrych much pstrągowych; nie biorąc pod uwagę wielkiej liczby mokrych much do połowu bassów, połowów jeziorowych czy much łososiowych oferowanych do sprzedaży przez rozmaite katalogi.

Wczesny okres amerykańskiej historii wędkarstwa charakteryzuje się całkowitą dominacją mokrych much zarówno bezskrzydełkowych - ogólnie nazywanymi przez większość współtwórców książki "Favorite Flies and Their Histories" hackles (jeżynkowe) - oraz rosnącą liczbą, zarówno stonowanych, jak i kolorowych much skrzydełkowych.

Rozwój wędkarstwa muchowego w XIX wieku związany jest z używaniem ciężkich wędzisk wykonanych z drewna greenheart, które z czasem ustąpiły miejsca lżejszym klejonkom bambusowym. Po II wojnie światowej wprowadzono wędziska z włókna szklanego, lecz tradycyjne wędkarstwo muchowe z użyciem mokrej muchy w niewielkim tylko stopniu uległo zmianom. Wiele wzorów mokrych much sprzedawanych w roku 1840 pozostało na rynku także sto lat później.

Król mokrej muchy

Teodor Gordon, uznawany za odkrywcę amerykańskiej techniki łowienia suchą muchą, w końcu XIX wieku dawał wędkarzom wybór połowu muszką na i pod powierzchnią wody. Uznaje się że pierwszy streamer został wykonany około roku 1910, zaś nimfy wkroczyły na scenę bez większego rozgłosu w latach dwudziestych. Pomimo tego postępu, łowienie mokrą muchą było wciąż ustaloną normą i miało wiernych oraz lojalnych zwolenników, zaś użycie innych metod i much pozostawało wyborem drugorzędnym przez większą część XX syulecia.

Wędkarski katalog Webera z roku 1935 ukazuje znaczenie mokrych much w połowie XX wieku. Pierwsza strona spisu wymienia ponad 200 mokrych much. Wiele z tych wzorów nosi tak wspaniałe nazwy jak Greenwell's Glory, Captain Scott, Major Pitcher, Wickham's Fancy, Silver Doctor, Lord Baltimore czy Rio Grande King. Było tam też wiele wzorów bardziej stonowanych, takich jak Alder, Black Gnat, Catskill, Lead Wing Coachman czy Gold Ribbed Hare's Ear. Weber oferował te muchy w wielkościach 4 do 12, zaś inne rozmiary były do nabycia na specjalne zamówienie. Blisko dwa tuziny muszek było wyposażone w kolorowe skrzydełka składane z kilku pasm różnych promieni (married wings). Muszkarze wypełniali swoje książeczki-folderki z muchami tymi pięknymi i skutecznymi wzorami i każdy zaawansowany muszkarz posiadał zarówno muszki kolorowe jak i te bardziej stonowane kolorystycznie.

W 1938 Ray Bergman opublikował książkę "Trout", która stała się pomnikowym dziełem w annałach wędkarstwa muchowego. Jest to jedyna książka wędkarska nieprzerwanie wznawiana od ponad 50 lat. W chwili wydania zawierała największą w owym czasie kolekcję ilustracji much. Ponad 600 drobiazgowo oddanych wzorów, malowanych na podstawie rzeczywistych much przez artystę, dr Edgara Burke'a, było rozmieszczonych na 15 kolorowych tablicach. Trzeba tu zaznaczyć, że 440 z nich było muchami mokrymi.

Pozostałe 140 much to oprócz 29 streamerów i włosianek (bucktails), kilkunastu much steelheadowych (hair wings) i garści nimf, to muchy suche.

"Trout" dla miłośników mokrej muchy do dziś pozostaje najważniejszym dziełem, zaś kolorowe ilustracje i receptury wykonania ukazują bogactwo klasycznej mokrej muchy.

Koniec ery

Łowienie na mokrą muchę było najpopularniejsza techniką w pierwszej połowie XX wieku. Sam zacząłem łowienie na muchę w 1964 roku od wizyty w sklepie sportowym Blair'a w moim rodzinnym miasteczku Williamsport, w stanie Pensylwania. Obecnie sklep ten już nie istnieje, lecz wtedy - jak wiele innych sklepów - posiadał on solidny asortyment mokrych much; można było wybierać z co najmniej 50 wzorów. Wiele sklepów oferowało dobry wybór mokrych much do lat siedemdziesiątych, lecz odchodzenie od tej techniki połowu stawało się zauważalne.

O koniec ery mokrej muchy trudno winić jeden konkretny czynnik. Niektórzy wskazują na nieskuteczność mokrej muchy w obecnych warunkach, ale to nie jest prawdą. Wydaje się raczej, że to takie ksiązki jak "A Modern Dry Fly Code" (1950) Vince'a Mrinaro i "Matching the Hatch" (1955) Ernesta Schweiberta zapoczątkowały zmierzch mokrej muchy. Te chętnie czytane przez muszkarzy książki kładły duży nacisk na łowienie z powierzchni wody wiernymi imitacjami owadów.

Książka "Hatches" napisana przez Ala Caucci i Boba Nastasi w roku 1975 zawiera dużo doskonałych fotografii jętki majowej w różnych fazach rozwoju. Te i podobne książki uwzględniały nowe pomysły, a doświadczeni muszkarze rozszerzali krąg zainteresowań, stając się po trosze amatorskimi entomologami i tworząc muchy imitujące prawdziwe owady. Również rozwój materiałów syntetycznych przyczynił się do spadku zainteresowania mokrymi muchami tradycyjnie wykonywanymi wyłącznie z materiałów naturalnych.

Mokra mucha trzymała się jeszcze w latach dziewięćdziesiątych, pomimo drastycznego spadku sprzedaży. Około roku 1998 mokre muchy ze skrzydełkami całkowicie znikły z katalogów wysyłkowych i sklepów wędkarskich. Katalog Orvisa z roku 2006 zawiera jedynie 4 mokre muchy, z czego tylko dwie - March Brown i Gold Ribbed Hare's Ear - są muchami klasycznymi. Większość innych katalogów w ogóle nie ma już żadnych mokrych much w swojej ofercie.

Nie całkiem zapomniane

Szczęśliwie dla entuzjastów mokrej muchy nie wszystko zostało stracone. W początkach poprzedniej dekady w magazynach wędkarskich można było znaleźć artykuły opisujące wiązanie i łowienie bezskrzydełkowymi mokrymi muchami z miękką jeżynką nazywanymi soft-hackle. Współcześnie często odwołuje się do Jima Leisenringa, który w książce "The Art of Tying the Wet Fly" z 1941 roku skupił się właśnie na wiązaniu soft-hackle. W ostatnich latach książka "Wet Flies" Dava Hughesa zasługuje na wyróżnienie za wzrost zainteresowania wykonywaniem i łowieniem mokrą muchą typu soft-hackle. Dziś - z takimi książkami jak "Forgotten Flies" napisaną przez Paula Schmoklera i Ingrid Sils, jak również z tematycznymi stronami internetowymi przedstawiającymi wzory i instrukcje wykonywania klasycznej mokrych much – wiadomo, że ponadczasowa sztuka mokrej muchy daleka jest od zapomnienia. A że historia lubi się powtarzać, nie ma wątpliwości, iż mokre muchy w swej klasycznej postaci ze skrzydełkami znów wrócą do łask. Nie mogę doczekać się chwili, gdy muszkarze znów zaczną nimi łowić.

Don Bastian

Wykonywanie muchy Lead Wing Coachman

Trudno po lekturze takiego tekstu nie zechcieć zawiązać klasycznej mokrej muchy. W tym przypadku autor pokazuje jak wykonać Lead Wing Coachman. Opanowanie umiejętności wiązania tej klasycznej mokrej muchy pozwoli nabrać wprawy wymaganej przy wiązaniu much według innych receptur.

LEAD WING COACHMAN

Hak: Mustad 3399 lub 3906 lub inny standardowej długości do mokrej muchy wielkości 16-12
Nić wiodąca: czarna Danville Flymaster 6/0
Owijka: płaska złota lub mylarowa lameta
Tułów: promienie pawiego pióra
Jeżynka: brązowa z pióra szyjnego kury
Skrzydełka: ciemne (zwykle naturalne gęsi kanadyjskiej) pasma z lotek pierwszego rzędu.

1. Rozpoczynamy nicią wiodącą od oczka. Owijamy warstwę na trzonku. W tylnej części haka dowiązujemy lametę, złotą stroną do trzonka. Kontynuujemy owijanie nicią do końca tułowia muchy naprzeciw żądła haczyka.

2. Owijamy lametę w stronę końca, nawijamy pięć ciasnych zwojów i wracamy by je zabezpieczyć nicią wiodącą. Otrzymujemy podwójną warstwę z lamety (skuwka). Kończymy i obcinamy lametę.

3. Wybieramy pięć promieni z pawiego pióra. Wyrównujemy promienie, odcinamy zbędne, grubsze końce. Końcami przykładamy promienie do trzonka i przywiązujemy; przywiązane promienie sięgają niemal oczka haczyka. Spiralnie wracamy nicią wiodącą w kierunku oczka.

4. Nanosimy warstwę bardzo jasnego kleju jako podkład. Owijamy trzonek promieniami w stronę oczka, w czasie pracy utrzymując równomierne napięcie wszystkich promieni. Dla zwiększenia trwałości można dodać na wykonanym tułowiu owijkę z cienkiego, złotego drucika (nie jest to konieczne).

5. Lead Wing Coachman posiada "bródkę" lub "fałszywą jeżynkę". Na bródkę wybieramy wiązkę miękkich promieni z piór szyjnych kury. Powinny być nieco dłuższe niż tułów. Zabezpieczamy je trzema zwojami nici wiodącej. Obcinamy zbędne końce a nić owijamy do oczka. Następnie wracamy nicią do początku tułowia. Te zwoje nici zabezpieczają tułów i tworzą podstawę na której będziemy mocowali skrzydełka.

6. Z dobranej pary lotek pierwszego rzędu szarej gęsi wycinamy dwa jednakowej szerokości pasemka. Szerokość pasemka powinna wynosić 2/3 do 3/4 szerokości łuku kolanka haczyka, zaś długością skrzydełka powinny nieco wystawać poza łuk kolanka. Tak dobrane długością i szerokością skrzydełka przykładamy do haczyka, trzymając w palcach prawej dłoni (instrukcja dla praworęcznych). Następnie zmieniamy rękę i przechwytujemy skrzydełka w palce lewej dłoni i trzymając nawijarkę w prawej ręce tworzymy pętlę między kciukiem a palcem wskazującym którymi trzymamy skrzydełka i zaciskamy pętlę w dół. Przed wykonaniem następnych zwojów, maksymalnie naprężamy nić i lekko otwieramy palce, by tylko odsłonić miejsce wiązania i mocujemy skrzydełka pięcioma, sześcioma zwojami. Obcinamy zbędne końce piór i formujemy główkę. Otrzymane skrzydełka powinny być wyrównane i ukośnie ustawione względem trzonka haczyka.

I oto kompletna mucha Lead Wing Coachman. Autor wykonuje teraz jeszcze błyszczącą, gładką główkę nanosząc cztery warstwy kleju/lakieru; jedna z nich jest czarna.

Poniżej prezentujemy kilka klasycznych receptur i much wykonanych przez Dona Bastiana.

Tekst pochodzi z magazynu "Fly Tyer" 12/04/06
Artykuł i muchy Dona Bastiana
Fotografie autorstwa Davida Klausmeyera
Tłumaczenie: ts
Opracowanie: MGA
Wszelkie prawa zastrzeżone. ©