|
Mokre muchy królowały niegdyś wśród pstrągowych
wzorów. Książka "Modern Dry Fly Code" oraz współczesne metody
połowu przyniosły koniec tej chwalebnej, muszkarskiej ery. Czy klasyczna
mokra mucha może się odrodzić?
Niewielka grupa muszkarzy używa zwrotu "klasyczna mokra mucha".
Kiedyś słowo klasyczna było niepotrzebne, ponieważ mokre muchy stanowiły
większość z używanych na świecie. Klasyczną muzykę rockową zwano kiedyś
muzyką rockową, a klasyczne samochody były po prostu samochodami. Jeśli
chodzi o słowo "klasyczna" w odniesieniu do mokrej muchy,
dodaje się je, by opisać niemal zapomniane wzory minionej ery.
Prawa autorskie do polskich tłumaczeń oraz
publikacji tekstów i fotografii z magazynu "Fly Tyer" są
własnością firmy MG Angling International. Jeśli prześledzimy historię sztuczenj muchy, znajdziemy pochodzącą z Macedonii wzmiankę z około 200 roku naszej ery o przynęcie zrobionej z czerwonej wełny i brązowawo-czerwonego piórka: pierwsza sztuczna much zdaniem wielu historyków wedkarstwa. Dziś nazywamy ten wzór Red Hackle. Jeśli datę tego opisu potraktujemy jako punkt odniesienia, to mamy za
sobą prawie dwa tysiące lat historii wędkarstwa muchowego. Jednak poza
książką "A Treatyse of fysshynge wyth an Angle" (1496) Juliany
Barners i "The Copmleate Angler" (1653) Izzaka Waltona większość
historii muszkarstwa pozostaje nieudokumentowana lub składa się z fragmentarycznych,
rozrzuconych informacji. Pewne jednak jest to, że przez prawie dwa tysiąclecia
- aż do mniej więcej roku 1890 - mokra mucha była jedynym znanym typem
muchy.
Lata chwały
Przez większą część XIX w. praktycznie wszystkie muchy były mokrymi
muchami jeżynkowymi typu soft hackle lub muchami ze skrzydełkami - nowsze
mokre muchy, nimfy, streamery i włosianki (bucktails) jeszcze nie istniały.
Musimy pamiętać też o innym znaczącym fakcie - pstrąg źródlany (w rzeczywistości
palia) był jedynym pstrągiem zamieszkującym wschodnią część Ameryki
Północnej: europejski potokowiec nie został jeszcze w Stanach wsiedlony,
zaś zasięg występowania tęczaka ograniczał się wówczas do rzek po zachodniej
stronie Gór Skalistych. W 1890 roku mówiono, że wszystkie amerykańskie "muchy
pstrągowe to mokre muchy na źródlaka"
Rozwój kolei po wojnie secesyjnej otworzył ogromne, dzikie północno-wschodnie
obszary Stanów Zjednoczonych. Rósł napływ wędkarzy podróżujących do odległych
pustkowi stanu Maine, Gór Adirondacks i innych północnych obszarów stanu
Nowy Jork, północnego Michigan oraz innych rejonów. W tym też okresie
stworzono wiele klasycznych mokrych much, zaś wymiana korespondencji
przez Atlantyk pozwoliła wprowadzić wiele europejskich wzorów takich
jak np. Professor - szkocki wzór stworzony w 1820 roku.
Pomimo tych europejskich wpływów, sporo mokrych much, które uważamy
dziś za klasyczne, narodziło się jako rezultat pomysłowości amerykańskich
flytierów.
"Fishing with the Fly" Charlesa E. Orvisa i Nelsona A. Cheneya
(1883) oraz "Favorite Flies and Their Histories" Mary Orvis
Marbury (1883) są dwiema ważnymi książkami, które rzucają światło na
historię mokrej muchy. Litograficzne, kolorowe tablice w tych publikacjach
przestawiają prawie wyłącznie mokre muchy.
Na początku XX wieku istniało wiele setek wzorów mokrych much pstrągowych;
nie biorąc pod uwagę wielkiej liczby mokrych much do połowu bassów,
połowów jeziorowych czy much łososiowych oferowanych do sprzedaży przez
rozmaite katalogi.
Wczesny okres amerykańskiej historii wędkarstwa charakteryzuje się całkowitą
dominacją mokrych much zarówno bezskrzydełkowych - ogólnie nazywanymi
przez większość współtwórców książki "Favorite Flies and Their Histories"
hackles (jeżynkowe) - oraz rosnącą liczbą, zarówno stonowanych, jak i
kolorowych much skrzydełkowych.
Rozwój wędkarstwa muchowego w XIX wieku związany jest z używaniem ciężkich
wędzisk wykonanych z drewna greenheart, które z czasem ustąpiły miejsca
lżejszym klejonkom bambusowym. Po II wojnie światowej wprowadzono wędziska
z włókna szklanego, lecz tradycyjne wędkarstwo muchowe z użyciem mokrej
muchy w niewielkim tylko stopniu uległo zmianom. Wiele wzorów mokrych
much sprzedawanych w roku 1840 pozostało na rynku także sto lat później.
Król mokrej muchy
Teodor Gordon, uznawany za odkrywcę amerykańskiej techniki łowienia
suchą muchą, w końcu XIX wieku dawał wędkarzom wybór połowu muszką na
i pod powierzchnią wody. Uznaje się że pierwszy streamer został wykonany
około roku 1910, zaś nimfy wkroczyły na scenę bez większego rozgłosu
w latach dwudziestych. Pomimo tego postępu, łowienie mokrą muchą było
wciąż ustaloną normą i miało wiernych oraz lojalnych zwolenników, zaś
użycie innych metod i much pozostawało wyborem drugorzędnym przez większą
część XX syulecia.
Wędkarski katalog Webera z roku 1935 ukazuje znaczenie mokrych much
w połowie XX wieku. Pierwsza strona spisu wymienia ponad 200 mokrych
much. Wiele z tych wzorów nosi tak wspaniałe nazwy jak Greenwell's Glory,
Captain Scott, Major Pitcher, Wickham's Fancy, Silver Doctor, Lord Baltimore
czy Rio Grande King. Było tam też wiele wzorów bardziej stonowanych,
takich jak Alder, Black Gnat, Catskill, Lead Wing Coachman czy Gold Ribbed
Hare's Ear. Weber oferował te muchy w wielkościach 4 do 12, zaś inne
rozmiary były do nabycia na specjalne zamówienie. Blisko dwa tuziny muszek
było wyposażone w kolorowe skrzydełka składane z kilku pasm różnych promieni
(married wings). Muszkarze wypełniali swoje książeczki-folderki z muchami
tymi pięknymi i skutecznymi wzorami i każdy zaawansowany muszkarz posiadał
zarówno muszki kolorowe jak i te bardziej stonowane kolorystycznie.
W 1938 Ray Bergman opublikował książkę "Trout", która stała
się pomnikowym dziełem w annałach wędkarstwa muchowego. Jest to jedyna
książka wędkarska nieprzerwanie wznawiana od ponad 50 lat. W chwili wydania
zawierała największą w owym czasie kolekcję ilustracji much. Ponad 600
drobiazgowo oddanych wzorów, malowanych na podstawie rzeczywistych much
przez artystę, dr Edgara Burke'a, było rozmieszczonych na 15 kolorowych
tablicach. Trzeba tu zaznaczyć, że 440 z nich było muchami mokrymi.
Pozostałe 140 much to oprócz 29 streamerów i włosianek (bucktails),
kilkunastu much steelheadowych (hair wings) i garści nimf, to muchy suche.
"Trout" dla miłośników mokrej muchy do dziś pozostaje najważniejszym
dziełem, zaś kolorowe ilustracje i receptury wykonania ukazują bogactwo
klasycznej mokrej muchy.
Koniec ery
Łowienie na mokrą muchę było najpopularniejsza techniką w pierwszej
połowie XX wieku. Sam zacząłem łowienie na muchę w 1964 roku od wizyty
w sklepie sportowym Blair'a w moim rodzinnym miasteczku Williamsport,
w stanie Pensylwania. Obecnie sklep ten już nie istnieje, lecz wtedy
- jak wiele innych sklepów - posiadał on solidny asortyment mokrych much;
można było wybierać z co najmniej 50 wzorów. Wiele sklepów oferowało
dobry wybór mokrych much do lat siedemdziesiątych, lecz odchodzenie od
tej techniki połowu stawało się zauważalne.
O koniec ery mokrej muchy trudno winić jeden konkretny czynnik. Niektórzy
wskazują na nieskuteczność mokrej muchy w obecnych warunkach, ale to
nie jest prawdą. Wydaje się raczej, że to takie ksiązki jak "A
Modern Dry Fly Code" (1950) Vince'a Mrinaro i "Matching the
Hatch" (1955) Ernesta Schweiberta zapoczątkowały zmierzch mokrej
muchy. Te chętnie czytane przez muszkarzy książki kładły duży nacisk
na łowienie z powierzchni wody wiernymi imitacjami owadów.
Książka "Hatches" napisana przez Ala Caucci i Boba Nastasi
w roku 1975 zawiera dużo doskonałych fotografii jętki majowej w różnych
fazach rozwoju. Te i podobne książki uwzględniały nowe pomysły, a doświadczeni
muszkarze rozszerzali krąg zainteresowań, stając się po trosze amatorskimi
entomologami i tworząc muchy imitujące prawdziwe owady. Również rozwój
materiałów syntetycznych przyczynił się do spadku zainteresowania mokrymi
muchami tradycyjnie wykonywanymi wyłącznie z materiałów naturalnych.
Mokra mucha trzymała się jeszcze w latach dziewięćdziesiątych, pomimo
drastycznego spadku sprzedaży. Około roku 1998 mokre muchy ze skrzydełkami
całkowicie znikły z katalogów wysyłkowych i sklepów wędkarskich. Katalog
Orvisa z roku 2006 zawiera jedynie 4 mokre muchy, z czego tylko dwie
- March Brown i Gold Ribbed Hare's Ear - są muchami klasycznymi. Większość
innych katalogów w ogóle nie ma już żadnych mokrych much w swojej ofercie.
Nie całkiem zapomniane
Szczęśliwie dla entuzjastów mokrej muchy nie wszystko zostało stracone.
W początkach poprzedniej dekady w magazynach wędkarskich można było znaleźć
artykuły opisujące wiązanie i łowienie bezskrzydełkowymi mokrymi muchami
z miękką jeżynką nazywanymi soft-hackle. Współcześnie często odwołuje
się do Jima Leisenringa, który w książce "The Art of Tying the Wet
Fly" z 1941 roku skupił się właśnie na wiązaniu soft-hackle. W
ostatnich latach książka "Wet Flies" Dava Hughesa zasługuje
na wyróżnienie za wzrost zainteresowania wykonywaniem i łowieniem mokrą
muchą typu soft-hackle. Dziś - z takimi książkami jak "Forgotten
Flies" napisaną przez Paula Schmoklera i Ingrid Sils, jak również
z tematycznymi stronami internetowymi przedstawiającymi wzory i instrukcje
wykonywania klasycznej mokrych much – wiadomo, że ponadczasowa sztuka
mokrej muchy daleka jest od zapomnienia. A że historia lubi się powtarzać,
nie ma wątpliwości, iż mokre muchy w swej klasycznej postaci ze skrzydełkami
znów wrócą do łask. Nie mogę doczekać się chwili, gdy muszkarze znów
zaczną nimi łowić.
Don Bastian
Wykonywanie muchy Lead Wing Coachman
Trudno po lekturze takiego tekstu nie zechcieć zawiązać klasycznej mokrej
muchy. W tym przypadku autor pokazuje jak wykonać Lead Wing Coachman.
Opanowanie umiejętności wiązania tej klasycznej mokrej muchy pozwoli
nabrać wprawy wymaganej przy wiązaniu much według innych receptur.
LEAD WING COACHMAN
Hak: Mustad 3399 lub 3906 lub inny standardowej długości do mokrej muchy
wielkości 16-12
Nić wiodąca: czarna Danville Flymaster 6/0
Owijka: płaska złota lub mylarowa lameta
Tułów: promienie pawiego pióra
Jeżynka: brązowa z pióra szyjnego kury
Skrzydełka: ciemne (zwykle naturalne gęsi kanadyjskiej) pasma z lotek
pierwszego rzędu.
 |
1. Rozpoczynamy nicią wiodącą od oczka. Owijamy warstwę na trzonku.
W tylnej części haka dowiązujemy lametę, złotą stroną do trzonka. Kontynuujemy
owijanie nicią do końca tułowia muchy naprzeciw żądła haczyka. |
 |
2. Owijamy lametę w stronę końca, nawijamy pięć ciasnych zwojów i wracamy
by je zabezpieczyć nicią wiodącą. Otrzymujemy podwójną warstwę z lamety
(skuwka). Kończymy i obcinamy lametę. |
 |
3. Wybieramy pięć promieni z pawiego pióra. Wyrównujemy promienie, odcinamy
zbędne, grubsze końce. Końcami przykładamy promienie do trzonka i przywiązujemy;
przywiązane promienie sięgają niemal oczka haczyka. Spiralnie wracamy
nicią wiodącą w kierunku oczka. |
 |
4. Nanosimy warstwę bardzo jasnego kleju jako podkład. Owijamy trzonek
promieniami w stronę oczka, w czasie pracy utrzymując równomierne napięcie
wszystkich promieni. Dla zwiększenia trwałości można dodać na wykonanym
tułowiu owijkę z cienkiego, złotego drucika (nie jest to konieczne). |
 |
5. Lead Wing Coachman posiada "bródkę" lub "fałszywą
jeżynkę". Na bródkę wybieramy wiązkę miękkich promieni z piór szyjnych
kury. Powinny być nieco dłuższe niż tułów. Zabezpieczamy je trzema zwojami
nici wiodącej. Obcinamy zbędne końce a nić owijamy do oczka. Następnie
wracamy nicią do początku tułowia. Te zwoje nici zabezpieczają tułów
i tworzą podstawę na której będziemy mocowali skrzydełka. |
 |
6. Z dobranej pary lotek pierwszego rzędu szarej gęsi wycinamy dwa jednakowej
szerokości pasemka. Szerokość pasemka powinna wynosić 2/3 do 3/4 szerokości
łuku kolanka haczyka, zaś długością skrzydełka powinny nieco wystawać
poza łuk kolanka. Tak dobrane długością i szerokością skrzydełka przykładamy
do haczyka, trzymając w palcach prawej dłoni (instrukcja dla praworęcznych).
Następnie zmieniamy rękę i przechwytujemy skrzydełka w palce lewej dłoni
i trzymając nawijarkę w prawej ręce tworzymy pętlę między kciukiem a
palcem wskazującym którymi trzymamy skrzydełka i zaciskamy pętlę w dół.
Przed wykonaniem następnych zwojów, maksymalnie naprężamy nić i lekko
otwieramy palce, by tylko odsłonić miejsce wiązania i mocujemy skrzydełka
pięcioma, sześcioma zwojami. Obcinamy zbędne końce piór i formujemy główkę.
Otrzymane skrzydełka powinny być wyrównane i ukośnie ustawione względem
trzonka haczyka. |
I oto kompletna mucha Lead Wing Coachman. Autor wykonuje teraz jeszcze
błyszczącą, gładką główkę nanosząc cztery warstwy kleju/lakieru; jedna
z nich jest czarna.
Poniżej prezentujemy kilka klasycznych receptur i much wykonanych przez
Dona Bastiana.



Tekst pochodzi z magazynu "Fly Tyer" 12/04/06
Artykuł i muchy Dona Bastiana
Fotografie autorstwa Davida Klausmeyera
Tłumaczenie: ts
Opracowanie: MGA
Wszelkie prawa zastrzeżone. © |